Posts Tagged With ‘rozwój&8217


Grupa

Pamiętam, że ktoś, z kim kiedyś toczyłem wiecznie powracającą dyskusję na temat tego, czy jedynactwo negatywnie wpływa na wychowanie dziecka, stwierdził: „Nie mam nic do jedynaków. Denerwują mnie za to strasznie rodzice jedynaków, którzy na placach zabaw biegają za dziećmi i popychają je co i rusz w stronę kolegów nerwowo zachęcając: no idź, pobaw się z nimi”. Sam jestem jedynakiem, więc zapewne nie jestem obiektywny, ale nie – jestem przekonany, że jedynactwo nie sprawia, że człowiek staje się bardziej samolubny lub pod jakimś względem gorszy. Za to wpajanie dziecku od najmłodszych lat, że ważne jest uzyskanie akceptacji koleżanek i kolegów już wydaje mi się być mocno ryzykowne.


Wyścig

Na każdym kroku wywiera się teraz na rodziców presję, by stymulowali szybki rozwój dziecka. Przy czym zazwyczaj chodzi o rozwój jego intelektu. Mamy stymulować mózg dziecka, by było inteligentne, mamy uczyć je od pierwszych dni życia, by wiedziało jak najwięcej. Sprzęty i zabawki, jakie poleca się rodzicom na każdym kroku, zajęcia, na które najlepiej zacząć chodzić z dzieckiem już gdy skończy kilka miesięcy a nawet różne praktyki polecane rodzicom dziecka jeszcze przed jego urodzeniem, mają przyspieszać jego rozwój „by dać mu lepszy start w życiu”.


Allo, Allo!

Rodzice pragną dać swojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa. Trudno tego nie pochwalić – także my naszemu synowi chcemy dać takie poczucie. Mam jednak poważne wątpliwości, czy jedno z najczęściej wybieranych narzędzi służących zapewnieniu tego bezpieczeństwa jest rzeczywiście tak uniwersalne i w każdej rodzinie niezbędne. Mówię tu o stałym rozkładzie dnia, rytuałach i rutynie. Mówię o poglądzie, że dziecku powinno się wyznaczyć stałe godziny snu, kąpieli, czytania książek a także stałe miejsca na poszczególne czynności.


Będzie bolało

W filmie Largo Winch 2 jest  taka scena, w której w apartamencie hotelowym przebywa matka z synkiem w wieku pewnie 3-4 lat. W jednym pokoju dziecko ogląda telewizję, a w drugim matka zostaje zamordowana. Dziecko w pewnym momencie orientuje się, że dawno nie widziało mamy i zaczyna chodzić po apartamencie wołając ją. Na początku spokojnie, z czasem coraz rozpaczliwiej. Oglądając tę scenę z Żoną jakieś pół roku po urodzeniu syna, oboje ledwo powstrzymaliśmy szloch. Długo potem jeszcze nie mogłem się z niej otrząsnąć. Po prostu odkąd urodził się Franek jakakolwiek myśl o krzywdzie dziecka jest dla nas nie do zniesienia.
Co dopiero myśl o krzywdzie naszego własnego syna. Gdy coś mu się stanie i robi tę charakterystyczną dla dzieci podkówkę – znak wielkiego smutku i wielkiej krzywdy, która go spotkała – po prostu uginają się pode mną nogi i czuję, że mógłbym zrobić wszystko, by oszczędzić mu bólu i cierpienia.


Zabawki

Dwie rzeczy, które kojarzą się natychmiast z dziećmi to zabawki i słodycze. Ze słodyczami rozprawię się w kolejnym wpisie, a teraz pochylmy się chwilę nad zabawkami. (Prawie) każdy dom, który widziałem, jeśli mieszkały w nim małe dzieci, cały usiany był zabawkami. Wszędzie mnóstwo rozczłonkowanych, plastikowych przedmiotów w jaskrawych, nienaturalnych kolorach. Często wydających brzydkie elektroniczne dźwięki, bardzo często będących w brzydki sposób upostaciowionymi (czy każdy samochód i samolot musi mieć oczy?!)