Archive for Luty, 2015


Rodzeństwo

Bracia i siostry w Rodzicielstwie Bliskości – muszę złożyć samokrytykę. Myślałem, że po czterech latach walki o sensowne wychowanie mojego syna nie dam się już zaskoczyć. Tymczasem okazuje się, że straciłem rewolucyjną czujność. Dałem się podejść i znów pozwoliłem, by reakcyjna narracja narzuciła mi sposób myślenia o dziecku. Na szczęście w porę mój własny czteroletni syn pomógł mi wrócić na właściwą ścieżkę.


Język tresury

Czterolatek już coraz bardziej przypomina dorosłego człowieka. Fizycznie – nadal niski, ale już z bardziej dorosłymi proporcjami i rysami twarzy. Mówi już bardzo sprawnie, więc można porozmawiać na wiele tematów. Coraz szerzej bierze udział w życiu społecznycm. Gwałtownie wzrasta więc – w porównaniu do poprzednich lat – presja otoczenia na to, by zachowywał się „jak dorosły”. „Jak dorosły”, czyli grzecznie, posłusznie i zgodnie z oczekiwaniami starszych.


Minął rok (czyli kilka informacji organizacyjnych)

Ponieważ od mojego ostatniego artykułu minął więcej, niż rok, myślę, że powinienem zacząć od kilku informacji organizacyjnych.
Niepostrzeżenie, Franek – nasz syn – ze słodkiego prawie trzylatka przeistoczył się w słodkiego ponad czterolatka. Oznacza to, że jest już naprawdę poważnym dżentelmenem – wyraźnie poszerza pole swojej niezależności od rodziców, chodzi do przedszkola – coraz częściej sam mierzy się z zewnętrznym światem. Trudniej nam teraz chronić go przed wpływami, które uważamy za szkodliwe, ale też wiemy, że coraz lepiej umie bronić się przed nimi sam. Co, oczywiście nie zmienia faktu, że nadal jesteśmy zdeterminowani, by bronić go przed poważniejszymi zagrożeniami i przemocą, przed którą sam nie jest się jeszcze w stanie obronić.